Sezon bożonarodzeniowy ma się ku końcowi...

Niezależnie od dnia i miejsca występowania dzisiaj wstępuje w ludzi magiczna moc "mówienia ludzkim głosem". Bardzo często wychodzi też z nich prawdziwa natura, którą szczególnie można dostrzec prowadząc samochód (o korkach i umiejętnościach prowadzenia pojazdów wszelkich nie wspominając).

Tak - taki czas jest potrzebny...aby wypocząć i nabrać sił do kolejnych wyzwań i zatruwania ludziom życia (heh...). Choć w przedświątecznym czasie zawsze dopada mnie dygresja, gdy widzę zachowanie ludzi w sklepach (dużych i małych) - czy oby na pewno idą święta, czy też wojna?; bo zapasy popełniane na święta ze względu na zamknięcie aż przez 2 dni sklepów wywołuje panikę..."a co będzie, kiedy mi zabraknie?". Przykre, że nawet w ten świąteczny czas nie można pomyśleć o sąsiedzie, który być może nie okazałby się bez serca i pożyczyłby pół szklanki cukru.

W każdym razie ja również wracam do ostatnich "świątecznych" i zawodowych obowiązków i życzę Wam wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim rodzinnego ciepła:)

Dołączam moją ostatnią zrobioną w tym roku kartkę bożonarodzeniową.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz