To już koniec...

Podsumowanie? Nie. Ten rok na pewno będzie w mojej pamięci - pełen miłych i smutnych chwil, ale czy jest w tym coś niezwykłego?
Choć zapracowana to kończę ten rok w pastelowym nastroju... i niech Wam się darzy tak kolorowo...;)



Sezon bożonarodzeniowy ma się ku końcowi...

Niezależnie od dnia i miejsca występowania dzisiaj wstępuje w ludzi magiczna moc "mówienia ludzkim głosem". Bardzo często wychodzi też z nich prawdziwa natura, którą szczególnie można dostrzec prowadząc samochód (o korkach i umiejętnościach prowadzenia pojazdów wszelkich nie wspominając).

Tak - taki czas jest potrzebny...aby wypocząć i nabrać sił do kolejnych wyzwań i zatruwania ludziom życia (heh...). Choć w przedświątecznym czasie zawsze dopada mnie dygresja, gdy widzę zachowanie ludzi w sklepach (dużych i małych) - czy oby na pewno idą święta, czy też wojna?; bo zapasy popełniane na święta ze względu na zamknięcie aż przez 2 dni sklepów wywołuje panikę..."a co będzie, kiedy mi zabraknie?". Przykre, że nawet w ten świąteczny czas nie można pomyśleć o sąsiedzie, który być może nie okazałby się bez serca i pożyczyłby pół szklanki cukru.

W każdym razie ja również wracam do ostatnich "świątecznych" i zawodowych obowiązków i życzę Wam wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim rodzinnego ciepła:)

Dołączam moją ostatnią zrobioną w tym roku kartkę bożonarodzeniową.


Pierwsza dekupa ;)

I na mnie przyszedł czas. Tadaaam! Moja pierwszy "dekupaż"... zbierałam się do niego od kilku lat. Teraz udało się zrealizować zamierzenia.


Każdy z przedmiotów trafił do bliskich mi osób:)




Oby znalazł się czas również na inne wyzwania... :)

Z tęsknoty za wiosną...

Przesyt świątecznym "nastrojem" oraz pogoń za prezentami przypomina mi, jak bardzo tęsknię za wiosną. Być może dzisiejsza prawie wiosenna pogoda sprawiła, że stworzyłam ukwiecone zakładki dla trzech zaczytanych przyjaciółek. I tak, jak przyjaźni nie można podzielić, tak zakładki należy traktować, jak jedno:)

Awers:


Rewers:












Czy początki zawsze są trudne?

Pełna zapału do nowych wyzwań i przy wsparciu życzliwych osób odważyłam się, aby w końcu założyć bloga. Mea culpa - powinnam zrobić to już dawno temau, ale brak czasu, a właściwie przeznaczanie go na inne rzeczy sprawiło, że ciągle tę decyzję odkładałam na później.

Zacznę andrzejkowym akcentem:)